Friday, March 2, 2007

1. Rola i Nazwa

Rola. Długo nie pisałem żądnych podobnych do bloga form. Ostatnio pomyślałem czy warto nie wrócić. Nie chcę jednak poświęcić tych megabajtów na uzewnętrznianie swej osoby. Nie chcę powtarzać tego co mogę przekazać za pomocą innych form. Chcę by miejsce to stanowiło swego rodzaju uzupełnienie. Zarówno jako pomocne przy zrozumieniu pewnej filozofii jaką się kieruję i uważam za właściwą przy sprawowaniu pewnej roli, jak i przybliżenie rapu jaki gram w radiu.


Nazwa.
Czasem zdarza mi się oglądać wideoklipy w tv i napotykam na rap. Nowoczesny rap. Błyszczący rap. Wizualny rap. Rap, który zdeptał korzenie, jednocześnie znając je zbyt słabo by móc reprezentować. Podstawy z których sobie kpi pokazując swoją pustkę, sztuczność, i miałkość. To nie mój rap. Nie kocham takiej muzyki. Taka muzyka nie oddziaływuje na mnie, tylko wywołuje pogardę i wstyd, że ktoś z moich bliskich znajomych może mnie z tym utożsamiać.
Ucieczka do do rapu jaki kocham i którego nie muszę się wstydzić. Do czasów gdy tej muzyki nie było w najpolularniejszych stacjach radiowych, nie było go na najważniejszych listach przebojów a 'białe telewizje" w usa "bały się rapu". Powrót do okresu nazywanego "golden age" gdy rap był najbardziej rozwinięty a jednocześnie majorsy nie odgrywły w nim tak znaczącej roli. Rapu, w którym dominował sampling a nie nowoczesne melodyjki wygodne dla wytwórni. Rapu w, ktorym sampling z wosku był podstawa. Nie było wtedy serato ani innych podobnych urządzeń. Dj'e szukali wosków nie sciągali z internetu czy zgrywali z cd. posiadanie jakiegoś wosku było powodem do dumy. teraz na swoim mixtapie każdy może mieć żadkie nagranie. Każda grupa w "podziemiu może miec cuty ze swoich kawałków, oraz swoje nagrania na mixtapach.

Powrót do podstaw, które zdają się być coraz częściej negowane, nawet w samym "podziemiu". Powrót do rapu, ktorego nie muszę się wstydzić.